czas mija mijaniem…

„Ostatni seans filmowy” Bogdanovicha jest filmem do którego co jakiś czas wracam. Uważam ,że nikomu przed i nikomu po Bogdanovichu nie udało się tak wyraźnie zatrzymać punkt graniczny , w którym pewien świat umiera a jednocześnie rodzi się nowy . Ten nowy o innym smaku , jakości ale naznaczony nostalgią , tęsknotą i niemocą powrotu. Oczywiście przemijanie , zmiany z tym związane to naturalna kolej rzeczy , następstwo pokoleń , mimo tego , mimo tej świadomości i wiedzy , za każdym razem kiedy oglądam ten film odczuwam smutek utraty mojego świata , który mnie kształtował , ludzi którzy mnie kochali a ja ich . Utraty mojego świata a wraz z nim cząstki siebie samej.

Alleluja

Życzę zdrowia i nadziei , obfitości łask Zmartwychwstałego , aby przychodzące z nim Jego miłosierdzie otoczyło nas i byśmy z głębi serca mogli wyśpiewać radosne Alleluja

Dystans

Moje Cudo usmiecha się do mnie:)

12544647_10208520105588802_2126902287_o

Często spotykam się ze stwierdzeniem – mam do tego dystans.
Czym jest ten wszech obecnie panujący dystans? ano jest to ostrożny, pozbawiony emocji stosunek do jakichś spraw lub ludzi.
Najwygodniej jest stać z boku, z ciekawości przyglądać się , spróbować kawałeczek jak na promocji produktu w hipermarkecie’, generalnie
unikać dyskomfortu psychicznego . Pytanie tylko pojawia się w tle – a co jeśli dotknie nas bezpośrednio problem do którego staramy się trzymać dystans?
Dystans :)piękne słowo, uczę się, czasami mi się udaje ;)) Lepiej mi wychodzi selekcja . Dokonywanie wyboru rzeczy ważnych , istotnych i chłamu ,
dla którego nie warto śliny produkować. Ja jestem taki południowy typ, może dlatego emocjonalna ze mnie kobieta – serce na dłoni. Natomiast
doświadczenia czynią mistrza,
powodują ,że wyciszam emocje, potrafię zlekceważyć sytuacje , wyrzucić z kręgu swoich zainteresowań osoby, które w mojej ocenie są nieistotne a nawet szkodliwe,oczywiście pod warunkiem , że mogę to zrobić:)W sytuacjach kiedy nie mogę , a zdarza się , gryzę boleśnie jęzor , albo „żądło” wbijam po sam koniec rozkoszując się tym:))) słodka zemsta , nawet Bogowie z trudem ja sobie odmawiali;)

Życzenia:)

Każdego roku święta Bożego Narodzenia przypominają nam ,że Chrystus przyszedł na Ziemię i stał się człowiekiem dlatego ,że chce być blisko nas i obdarzać nas radością .Życzę by Boże Dziecię błogosławiło i obdarzało radością w każdej chwili . Bóg się rodzi radujmy się:)

własne pragnienia

” jeśli coś kochasz , to puść to wolno , kiedy do Ciebie wróci jest Twoje .Jeśli nie , nigdy Twoje nie było” autorem tych słów jest Antoine de Saint – Exupery ( „Mały Książę”. Podpisuję się całą sobą pod tymi słowami. Bycie z kimś to wybór , ale oparty na chęci i wzajemności. Kiedy kończy się chęć i wzajemność to zaczyna być ciasno, niewygodnie , smutno i niekomfortowo. Jestem z kimś bo ja i on tego chcemy. Jeśli ten ktoś odchodzi to trzeba mu na to pozwolić, bo w miłości najbardziej cenna jest wolność i odwaga by nie bać się zmierzyć z prawdą , że nigdy mój nie był .

„odblogowałam się” całkiem.

Nasze apetyty są często metafizyczne . Marzymy o miłości romantycznej , wielkiej , oddanej pełnej wzniosłości a musimy zadowolić się okruchami. Cenimy więc chwile , momenty , tu i teraz a nie co później i co kiedyś . Ja nadal wierzę ,że ludzie mądrzy potrafią w sposób trwały pozostać w opartych na szacunku i zrozumieniu relacjach. Zdaję sobie sprawę ,że może być to ocenione negatywnie i nazwane naiwnością .
Naiwność jest dobrą cechą dopóki nie trafi na złych ludzi , którzy będą nam chcieli wmówić ,że to jest to samo co głupota, albo nasza naiwność wykorzystać dla swoich egoistycznych pragnień , celów.
Mała w Szkocji , Młoda w górach ja zażywam relaksu.

Bluesowy relaks

Tak jak w pewnym filmie było słynne ” Kochany zarobiony jestem” , identycznie jest u mnie zarobiona jestem, a dodatkowo z każdym rokiem starsza a tym samym słabsza.
Takie chwile relaksu jak dzisiaj rano ,są rzadkością . Z kubkiem gorącej czekolady ze słuchawkami na uszach wkładam płytę do odtwarzacza i wybieram numer utworu. Gitara Jimmmy’ego Page’a zaczyna delikatnie , na początku cicho jakby od niechcenia grać introdukcję.
Since I’ve been love You – odkąd Cię pokochałem , molowy blues świadczy o geniuszu Led Zeppelin.
Później słucham jakieś stare bluesy np. Lee Hookera, znajome dźwięki gitary akustycznej i jednostajny rytm wybijany butem.
A na koniec delektuję się bostońskim koncertem zespołu Fleetwood Mac z czasów gdy
Peter Green nie popadł w obłęd i był geniuszem.